| IE9 - okiem dyletanta. |
|
|
| Wpisany przez MalcolmX | |||
| środa, 16 marca 2011 10:53 | |||
Dnia wczorajszego, to jest 15 marca 2011 roku zobaczywszy link w opisie jednego ze znajomych na pewnym popularnym polskim komunikatorze - http://www.microsoft.com/pl/PL/default.aspx -zainteresowany: podążyłem za adresem.. Zdziwiłem się widząc na stronie głównej MS hasło rodem ze stron o mało wyszukanym guście artystycznym. "Twoja stara musi odejść" - czyli premierę ma właśnie Internet Explorer 9 i takim oto pół na pół humorystycznym akcentem Microsoft zaprezentował ją polskim Internautom. Chcąc podzielić się moją opinią nt. tego produktu, poddam nową wersję tej przeglądarki krótkiemu i pobieżnemu przeglądowi ;) Co widzimy na starcie ? Przede wszystkim minimalistyczna, spokojna forma interfejsu graficznego, trochę przypominająca Google Chrome, albo nawet nakładkę Maxthon (lub avant browser). W moim odczuciu, budując wygląd samej przeglądarki w taki a nie inny sposób MS nieco uległ obecnym trendom; to już nie ten sam, pokraczny program. Wygląda nowocześnie, ma bardzo uproszczony interfejs - co jest dużym plusem, po pierwszym uruchomieniu nie wyświetla tysięcy idiotycznych pasków, ikonek i powiadomień.
Internet Explorer 9 dostępny jest jedynie dla systemu Windows 7 oraz Windows Vista (stanie się też zapewne integralną częścią Windows 8), uruchamia się w trybie aplikacji 64 bitowej, oraz 32 bit (ta pierwsza opcja wciąż będzie traktowana po macoszemu, ze względu na ciągły brak chociażby wtyczek flash, skompilowanych do natywnej pracy w środowisku 64 bit, więeeec wciąż czekamy na dzień, w którym strona http://www.postopia.com/ będzie działać w 64bitowej przeglądarce pod Windows ;) ) Ciekawe jest to, co zobaczymy na poniższym screenie, a raczej dwóch screenach:
Uruchomiona została dokładnie ta sama strona, takie same procesy w tle - jedyna różnica to: po lewej mamy emulowany proces 32bitowej aplikacji, po prawej natywne 64 bit. Proszę rzucić okiem na zużycie CPU (procesor na jakim było to uruchamiane to Intel Core i3 380M z wyłączonym HT). Czyli ile pożera sama emualcja..? Aczkolwiek, ten niuans pozostawiam do komentarza osobom wybitnie kompetentnym w zakresie informatyki, szczegółowa analiza sięga poza zakres tego artykułu ;) Jedna z opcji, z gatunku "mała rzecz a cieszy", szczególnie wzbudziła moją sympatię: gdy najedziemy kursorem myszy na dowolny fragment paska adresu, trzymając wciśnięty ppm możemy szybko i wygodnie rozwinąć listę ostatnio odwiedzanych stron, to tylko moje subiektywne zdanie, ale ta funkcjonalność jest jedną z 'najfajniejszych' nowości w tej wersji IE (nie wdając się w rzeczy takie jak Tracking Protection, super szybkie przetwarzanie Java scriptu czy akceleracje sprzętową z wykorzystaniem naszych kart graficznych). Nowości te na pewno dają większe pole do popisu tworzącym strony internetowe w stopniu zaawansowany: flasz, animacje, odświeżanie dynamiczne - to wszystko będzie czerpać już nie tylko z naszych CPU, ale także GPU.
Otworzone obok siebie kilka stron, znajdujących się na kartach, możemy traktować dokładnie tak, jak otwarte w Eksploatorze Windows okna. Co to oznacza..? Możemy je w dziecinnie łatwy sposób wypinać z paska kart, dokować, szeregować kaskadowo, wydzielać do osobnych okien przeglądarki - słowem: wygoda. Wygoda jaką producent IE9 może nam zaserwować, korzystając z tego, że jego przeglądarka w całości integruje się z systemem operacyjnym, może współgrać z całą powłoką systemową. To ważne atuty, które przemawiają na korzyść IE9. Pasek adresu, to element na który pewnie w pierwszej kolejności zwrócimy uwagę. Jest.. krótki ;) Ponieważ dzieli wspólny wiersz z paskiem kart. Takie rozwiązanie oszczędza miejsce na ekranie komputera; czy naprawdę potrzebujemy cały czas widzieć cały, długaśny URL ? Jeśli tak - zaznaczamy opcję "Pokaż karty w osobnym wierszu" - wtedy pasek adresu, jak i kart stanowią dwa odrębne wersy, mogąc tym samym nie kryć się z całą swoją zawartością ;) Inna cecha w/w paska - zachowuje się on w sposób elastyczny; gdy wpisujemy coś do niego; np "lubię piec gofry" fraza ta wyszukiwana jest w domyślne przeglądarce programu (bing lub google), gdy wpisywane hasło zakończymy sufiksem domeny - kieruje nas bezpośrednio pod wpisany adres. Słowem podsumowania; jestem regularnym i aktywnym użytkownikiem przeglądarki FireFox - od lat w ten sam sposób poszeregowane zakładki, własne ustawienia witryn, cookies, itp, wiem które hasło mam zapamiętane, a które muszę mieć w głowie. Jednak, zawsze gdy tego nie potrzebuję; chce tylko zobaczyć jakąś stronę, zagrać w grę flaszową czy coś szybko pobrać włączam Operę lub (ostatnio coraz częściej) Chrome'a. Czy od dziś taką przygodną, niedzielną przeglądarką stanie się dla mnie Internet Explorer 9? - sądzę, że spełnia wszelkie przesłanki ku temu.
Słowem- nie mam nic do zarzucenia nowej przeglądarce Microsoftu. Jak nigdy wcześniej się czuje się, że nastąpił pewien przełom w mentalności programistów odpowiedzialnych za ten projekt - nowy IE pozostawia tylko dobre wrażenie. Czas pokaże, jak producenci innych przeglądarek odpowiedzą na ten udany produkt.
I na koniec z pozdrowieniami dla Użytkowników Windows XP, taka widokówka od Microsoftu klik
|













